Po długiej przerwie

Jeszcze 10 dni w Polsce a potem wyjazd, u mnie ostatnio jak na karuzeli i w szybkim tempie. Jak zawsze to bywa wszystko dzieje się na raz a ja nie wiem gdzie ręce włożyć . Mam Wam tyle do napisania że nie wiem od czego zacząć a i tak zapewne o wielu rzeczach zapomnę napisać. Pewnie ten wpis będzie dosyć chaotyczny, ale będę pisała „w moim stylu” czyli co mi tak wpadnie do głowy. Zacznę chyba od Filipa – udało nam się do 20 września zwalczyć przeziębienie, a 23 września zawiozłam go do Grudziądza na zabieg. O dziwo poszło nam nawet sprawnie i około 11 był już na sali a na 24 września zaplanowano zabieg. W piątek zabieg odbył się bez problemu pod narkoza, która Filip zniósł bardzo dobrze a w sobotę mógł już wyjść do domu, więc pojechałam go odebrać. Dzisiaj znowu byliśmy w Grudziądzu na oględzinach po operacyjnych w następną środę kolejna wizyta, mam nadzieję, że ostatnia bo jak wyjadę do Niemiec będzie problem z dojazdem, Grzegorz w krótko w nowej pracy nie wiadomo czy nie będzie problemu jak będzie potrzebował dzień wolny. Najważniejsze, że u Filipa wszystko goi się dobrze. A ja dopiero teraz zaczęłam doceniać to jak to dobrze mieć prawo jazdy i samochód w tych czasach to spore ułatwienie. W czwartek Filip pójdzie do szkoły.

Moja mama pojechała dzisiaj do pracy, powiem szczerze że ona już nie powinna jeździć, ale co zrobić sama sobie zgotowała ten los. Boli mnie to że ostrzegałam ale mnie nie słuchała a teraz i tak wszystkie żale, bolączki itd. idą w moją stronę, czasami głowa mi pęka i mam tego dosyć, ale z drugiej strony nie potrafię się odciąć.

Eliza drugi raz w tym miesiącu chora, wcześniej moja mama się nią zajmowała teraz jak mama pojechała od jutra Eliza u mnie, teraz jeszcze mogę pomóc, ale co siostra zrobi jak ja też już wyjadę a mała znowu zachoruję nie mam pojęcia a Eliza choruje dosyć często.

Teściowa znowu ma słabsze wyniki krwi jednak nie są tak tragiczne jak były poprzednio ale od jutra zaczyna kolejna serię chemii więc zapewne wyniki znowu się pogorszą. Grzegorz z nowej pracy zadowolony.

Znalazłam chwilę czasu aby uszyć sobie bluzę a i poszyłam trochę ale innych firanki, zasłonki, powłoczki na poduszki

Miłego wieczoru

Reklama

15 myśli na temat “Po długiej przerwie

  1. Ale piekna ta bluzeczka. Masz talent!!!:)
    A sowki urocze. Moja Blanka pierwszy rozek miala w sowki. Bardzo chcialam kupic jej posciel, poszewki lub kocyk w sowki ale nie mogę trafic na nic sensownego. A jak jest to w złym rozmiarze…;)
    Naprawde masz talent. Jak dla mnie rewelacja.

    Polubienie

    1. Myślę od jakiegoś czasu nad tym, podstawowy problem to brak miejsca do pracy a trochę potrzeba maszyny muszą gdzieś stać no i stół do wykrojów. Po za tym cały czas się uczę, ale może kiedyś

      Polubienie

      1. Świetnie Ci to idzie. Mam taką znajomą, która dla siebie zaczęła szyć torby różne z jeansu, bo brakowało jej takich na rynku. Małe, duże, średnie, z rączkami, na pasku, różne. Koleżanki zaczęły się zachwycać i u niej zamawiać. Robi to hobbystycznie, tylko dla znajomych, ale Ci powiem, że czasem potrafi dorobić 2 pensję. Ale wiadomo – trzeba mieć miejsce i czas.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s