Kończą mi się pomysły na tytuły, a dzisiaj nie wydarzyło się nic szczególnego co by można było jakoś fajnie zatytułować. Co tam dzisiaj u mnie a nic ciekawego, poza tym że jestem cała obolała od tego hula hop ale jak na razie się nie poddaje i ćwiczę dalej. Przedpołudnie minęło w miarę spokojnie, wstałyśmy dosyć późno, z racji dzisiejszego postu na obiad zrobiłam placki ziemniaczane z sosem pieczarkowym – pychota. Po obiedzie czas nam płyną dosyć spokojnie do momentu aż Fryderyka postanowiła chwilę po 16 udać się na drzemkę oczywiście nie pozwoliłam jej na to i zabierając psa na spacer, po moim powrocie Fritzie zrobiła przegląd szafek, trochę mi pograła na nerwach ale dotrwałyśmy do kolacji po kolacji to już z górki. Wizyta Britty, potem pozamykać i do siebie do góry. No i mamy wieczór a właściwie już noc i powoli czas udać się spać. U mnie pogodowo wiosna a w moim rodzinnym mieście cały dzień dzisiaj sypał śnieg i na noc zapowiadają mrozy. Zanudzam Was dzisiaj trochę tym moim nieskładnym pisaniem. Przypomniało mi się o czym dzisiaj nie wspomniałam dzisiaj dzień kota – naoglądałam się dzisiaj zdjęć kociaków bo gdzie tylko możliwe można było się pochwalić swoim pupilem, ja oczywiście też pochwaliłam się moją Lily, a moja mała księżniczka Eliza zrobiła dzisiaj laurkę do Lily.

A miałam Wam polecić film pt. „Jak zostać gwiazdą” w rolach głównych Maciej Zakościelny i Katarzyna Sawczuk. Fabuła dosyć banalna ale super oprawa muzyczna a Kasia Sawczuk zachwyca głosem. Piosenka finałowa pt. „Ślady po nas” jak dla mnie rewelacja i właśnie wykonaniu Sawczuk i Zakościelnego. (utwór promujący film w wykonaniu – Natalia Zastępa i Marcin Sójka). Po obejrzeniu filmu poczytałam na temat Kasi Sawczuk – brała udział w IV edycji programu The Voice of Poland i tylko jednym 1% przegrała finał z Juanem Carlosem Cano. Miała wtedy 17 lat, jest niesamowita. Można znaleźć filmiki na youtube.
Dobrej nocy.
Mnie nie zanudziłaś, bo lubię czytać co u Ciebie słychać 🙂 Z tym hula hop to ćwicz z umiarem, bo jak przesadzisz to może być nie wesoło…
PolubieniePolubienie
Ta laurka jest taaka urocza! I kreatywna. Dzieci potrafią zaskoczyć
PolubieniePolubienie
Dotko ja polubiłam popołudniowe drzemki. To wielka przyjemność, ale nie śpię potem długo w nocy
PolubieniePolubione przez 1 osoba
nie zawsze można sobie pozwolić na popołudniowa drzemkę, a po za tym ja się staram tego unikać bo jak sobie pozwolę na taką popołudniową drzemkę to na drugi dzień o tej samej porze jestem zmęczona potem długo wracam do normalności
PolubieniePolubienie
Ooo nie zauważyłam tego. Poobserwuje się
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Ty kochana możesz sobie takie popołudniowe drzemki ucinać ja niestety nie mogę bo potem w pracy nieprzytomna jestem a jak jestem w domu to szkoda mi czasu, ogólnie mało śpię w domu bo wiadomo chce się domem i rodzinką nacieszyć
PolubieniePolubienie
No tak. Ja jestem w innym miejscu swojego życia. Dzisiaj nic nie musiałam..😄 starość też może być fajna
PolubieniePolubione przez 1 osoba
oj tam zaraz starość 🙂 mój mąż codziennie po pracy robi sobie popołudniową drzemkę i jemu z tym dobrze a w niedziele to już się śmiejemy że ma taki rytuał zje obiad, kładzie się na kanapie włącza TVN Turbo i 10 minut odlot a ja tv gra dalej
PolubieniePolubienie
😄😄😄👍
PolubieniePolubienie